Człowiek jak był młody i jeszcze posiadał włosy wyglądał przeróżnie. Tu jest kilka ciekawszych zdjęć mojej osoby
z czasów dawnych i obecnych i malutki opisik mnie samego

Urodziłem się już dawno, mówią że 18.09.1976 i pewnie tak było.
W Warszawie to na dodatek było. Wkrótce wyglądałem tak...

 

Jestem towarem wylansownaym w akcji "Niemowle też człowiek" - jak wskazuje mądry napis na Smyku z roku 1978.

 

Później chodziło się do szkoły. W zasadzie najpierw było przedszkole, ale mnie wyrzucili z niego. No to poszedłem do Szkoły Podstawowej nr 106 im. Rysia Suskiego. Wtedy się zaczęły wyjazdy na mazury, do Pisza (zaledwie 13 razy z rzędu). No i się tam działo.....Więcej ciekawych fotek w galerii Mazury.

 

 Były też ważne interesy

 

 Były też wspaniałe samochody. I moje wspaniałe kolorowe spodnie

 

 A później znalazłem się we wspaniałej klasieXVIII LO im. J.Zamoyskiego

 

 Byłem też kobietą i Murzynkiem.....

 

                      

 Wyglądałem też tak.....(bo zawsze lubiłem pierwszy dzień wiosny)

 

                 

 Czasem wypadło trochę włosów, albo trzeba było przytulić misia

 
                 

 Byłem też w takim wcieleniu

 
                       

 A gdy włosy urosły, a jeszcze nie wypadły to było tak

 
                     

 Lubiło się też poimprezować i posprzątać po imprezie......

 
                

  Ale wszystko trzeba przyjąć z przymrużeniem oka

 

 Nawet mój w miarę aktualny wygląd ... sprzed kilku lat....

 
lub mniej poważnie lub na sportowo

i obecny ..........

 

   

   
  
Bo tak naprawdę to w 2001 roku ukończyłem
Wydział Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego
na kierunku Bankowość i Finanse
i zostałem PO
mAgIErEM, broniąc pracę magisterską,
napisaną
samodzielnie, na temat
"Polski rynek kart płatniczych"
pod kierunkiem  ;-) prof. dr hab. Witolda Kozińskiego.
Od maja 2003 do grudnia 2003 pracowałem w Sekcji Ubezpieczeń Grupowych NNW
w pewnej firmie ubezpieczeniowej.
Od stycznia 2004 do końca czerwca 2004 pracowałem w Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych i NNW Indywidualnych
Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych i Osobowych w pewnym - tym samym Towarzystwie Ubezpieczeń,
a od lipca 2004 ww. sekcja przekształciła się w Sekcję Ubezpieczeń Turystycznych i tam obecnie pracuję.
Od stycznia 2005 roku zmieniła się nazwa zajmowanego przeze mnie stanowiska z 
Pracownika Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych na Młodszego Specjalistę ds. Ubezpieczeń Turystycznych...
A od listopada 2005 roku zostałem p.o. Kierownika Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych.
W związku z różnymi zmianami od 1 marca 2006 roku ponownie zostałem
Młodszym Specjalistą ds. Ubezpieczeń Turystycznych, aby po 5 dniach zostać
Specjalistą ds. Ubezpieczeń Turystycznych, jednocześnie wracając
do p.o. Kierownika Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych......,
 a po kolejnych 7 dniach zmienić Departament Ubezpieczeń Komunikacyjnych i Osobowych
na Departament Ubezpieczeń Grupowych i Osobowych.
Z dniem 1 września 2006 roku Sekcja Ubezpieczeń Turystycznych przestała istnieć, a w ślad za tym
przeniosłem się do Wydziału Analiz i Rozwoju Produktów i zostałem
Głównym Specjalistą ds. Analiz i Rozwoju Produktów.

Udzielałem korepetycji z matematyki i tworzę - jak widać - strony internetowe.
Jak wynikać może z pozostałych stron bardzo lubię muzykę,
starą muzykę (lat 70-tych, 80-tych itp.).
Nie stronię również od różnych dziwnych muzycznych wynalazków,
takich jak techno itp.
Moje zbiory można znaleźć na stronie MUZYKA
i pobrać katalog, w którym jest cała moja kolekcja
(wg mnie bardzo obszerna, ale wciąż udoskonalana i odświeżana).
Gwarantuję, że wielu utworów z tam zebranych dawno nie słyszeliście.
A wszystko to wiąże się także z moim zamiłowaniem
do prowadzenia imprez, czego przejawy były widoczne już w czasach
liceum (nieprawdaż Arturze?).
Teraz prowadzam od czasu do czasu jakieś dyskoteki,
a z Tysikiem, a później ze Zbyszkiem zostaliśmy dwuosobową orkiestrą weselną.
Fotki z ciekawszych imprez są na stronie IMPREZY.
A najważniejsze jest to, że
mam wielkiego świra na punkcie podróżowania.
Wciąż mi mało i mało i w głowie mam nieograniczoną ilość
pomysłów na wyjazdy.
Tylko niestety gorzej z uzbieraniem środków na te cele.
Cała masa moich zdjęć, podzielona na poszczególne
wyjazdy jest dostępna w GALERII.
Niektóre mi wyszły naprawdę nieźle i jestem z nich dumny :)))) .
Najwięcej robię fotek widokówkowych z górami,
zachodami słońca, wodospadami itp.,
ale są też różne inne dziwne zdjęcia.
Polecam!
W ostatnim czasie dużo czasu poświęcam
bieganiu (biegając codziennie...) i jeździe na rowerze - w sumie w 2007 roku przebiegłem
1773 km w 365 dni,
i przejechałem na rowerze -
2900 km w 365 dni,
a po 122 dniach 2008 roku mam w nogach
już 900 km biegu i przejechanych na rowerze 330 km.
Zacząłem też startować w maratonach, w tym między innymi w 24-godzinnym
maratonie MTB w No
wym Mieście, gdzie w 18 godzin przejechałem 320 km
i zająłem 13 miejsce na 34 startujących i zabrakło mi tylko 21 km do 9 miejsca.
A 23.09.2007 sprawdziłem się jaki efekt dało codzienne bieganie.....
Pobiegłem w
Maratonie Warszawskim - 42 km 195 m i ukończyłem go z czasem 4:26:40 - co było wynikiem,
którego się nie spodziewałem, a całego biegu i tego co się działo po nim,  długo nie zapomnę...... .
Polecam przeżycie tego na własnej skórze....
27 kwietnia 2008 pobiłem ww. czas o prawie godzinę osiągając w Maratonie Toruńskim czas 3:30:12...
A w roku 2008 - kolejne biegi, maratony krótsze, dłuższe i inne kolejne wyzwania sportowe.....
N
o i najważniejsi są dla mnie moi PRZYJACIELE.