|
|
|
|
Człowiek jak był młody i
jeszcze posiadał włosy wyglądał przeróżnie. Tu jest kilka ciekawszych zdjęć
mojej osoby |
|
|
|
|
|
|
|
|
Jestem towarem wylansownaym w akcji "Niemowle też człowiek" - jak wskazuje mądry napis na Smyku z roku 1978. |
|
|
|
|
|
Później chodziło się do szkoły. W zasadzie najpierw było przedszkole, ale mnie wyrzucili z niego. No to poszedłem do Szkoły Podstawowej nr 106 im. Rysia Suskiego. Wtedy się zaczęły wyjazdy na mazury, do Pisza (zaledwie 13 razy z rzędu). No i się tam działo.....Więcej ciekawych fotek w galerii Mazury. |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
A później znalazłem się we wspaniałej klasieXVIII LO im. J.Zamoyskiego |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Nawet mój w miarę aktualny wygląd ... sprzed kilku lat.... |
|
lub mniej poważnie
lub na sportowo
|
|
|
i obecny .......... |
|
|
|
|
|
samodzielnie, na temat "Polski rynek kart płatniczych" pod kierunkiem ;-) prof. dr hab. Witolda Kozińskiego. Od maja 2003 do grudnia 2003 pracowałem w Sekcji Ubezpieczeń Grupowych NNW w pewnej firmie ubezpieczeniowej. Od stycznia 2004 do końca czerwca 2004 pracowałem w Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych i NNW Indywidualnych Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych i Osobowych w pewnym - tym samym Towarzystwie Ubezpieczeń, a od lipca 2004 ww. sekcja przekształciła się w Sekcję Ubezpieczeń Turystycznych i tam obecnie pracuję. Od stycznia 2005 roku zmieniła się nazwa zajmowanego przeze mnie stanowiska z Pracownika Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych na Młodszego Specjalistę ds. Ubezpieczeń Turystycznych... A od listopada 2005 roku zostałem p.o. Kierownika Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych. W związku z różnymi zmianami od 1 marca 2006 roku ponownie zostałem Młodszym Specjalistą ds. Ubezpieczeń Turystycznych, aby po 5 dniach zostać Specjalistą ds. Ubezpieczeń Turystycznych, jednocześnie wracając do p.o. Kierownika Sekcji Ubezpieczeń Turystycznych......, a po kolejnych 7 dniach zmienić Departament Ubezpieczeń Komunikacyjnych i Osobowych na Departament Ubezpieczeń Grupowych i Osobowych. Z dniem 1 września 2006 roku Sekcja Ubezpieczeń Turystycznych przestała istnieć, a w ślad za tym przeniosłem się do Wydziału Analiz i Rozwoju Produktów i zostałem Głównym Specjalistą ds. Analiz i Rozwoju Produktów. Udzielałem korepetycji z matematyki i tworzę - jak widać - strony internetowe. Jak wynikać może z pozostałych stron bardzo lubię muzykę, starą muzykę (lat 70-tych, 80-tych itp.). Nie stronię również od różnych dziwnych muzycznych wynalazków, takich jak techno itp. Moje zbiory można znaleźć na stronie MUZYKA i pobrać katalog, w którym jest cała moja kolekcja (wg mnie bardzo obszerna, ale wciąż udoskonalana i odświeżana). Gwarantuję, że wielu utworów z tam zebranych dawno nie słyszeliście. A wszystko to wiąże się także z moim zamiłowaniem do prowadzenia imprez, czego przejawy były widoczne już w czasach liceum (nieprawdaż Arturze?). Teraz prowadzam od czasu do czasu jakieś dyskoteki, a z Tysikiem, a później ze Zbyszkiem zostaliśmy dwuosobową orkiestrą weselną. Fotki z ciekawszych imprez są na stronie IMPREZY. A najważniejsze jest to, że mam wielkiego świra na punkcie podróżowania. Wciąż mi mało i mało i w głowie mam nieograniczoną ilość pomysłów na wyjazdy. Tylko niestety gorzej z uzbieraniem środków na te cele. Cała masa moich zdjęć, podzielona na poszczególne wyjazdy jest dostępna w GALERII. Niektóre mi wyszły naprawdę nieźle i jestem z nich dumny :)))) . Najwięcej robię fotek widokówkowych z górami, zachodami słońca, wodospadami itp., ale są też różne inne dziwne zdjęcia. Polecam! W ostatnim czasie dużo czasu poświęcam bieganiu (biegając codziennie...) i jeździe na rowerze - w sumie w 2007 roku przebiegłem 1773 km w 365 dni, i przejechałem na rowerze - 2900 km w 365 dni, a po 122 dniach 2008 roku mam w nogach już 900 km biegu i przejechanych na rowerze 330 km. Zacząłem też startować w maratonach, w tym między innymi w 24-godzinnym maratonie MTB w No i zająłem 13 miejsce na 34 startujących i zabrakło mi tylko 21 km do 9 miejsca. A 23.09.2007 sprawdziłem się jaki efekt dało codzienne bieganie..... Pobiegłem w którego się nie spodziewałem, a całego biegu i tego co się działo po nim, długo nie zapomnę...... . Polecam przeżycie tego na własnej skórze.... 27 kwietnia 2008 pobiłem ww. czas o prawie godzinę osiągając w Maratonie Toruńskim czas 3:30:12... A w roku 2008 - kolejne biegi, maratony krótsze, dłuższe i inne kolejne wyzwania sportowe..... N |
|
|
|
|